Gończy Polski | Polish Hunting Dog

OPUS Kłusująca Sfora FCI

O mnie

Człowiek powinien mieć psa.
Był tylko 2 dni. Byłam za mała, a rodzice zbyt zajęci.
Człowiek powinien mieć psa.

Kupiłam obrożę, smycz i wyprowadzałam niewidzialnego pieska na spacery. Aż do czasu, gdy pierwszy raz pojechałam na wystawę. Mogłam oglądać, marzyć, czekać.

Czytałam, szukałam i tak poznałam Draba. Bohatera książki Zofii Chądzyńskiej „Przez Ciebie, Drabie”. Pręgowany dog niemiecki. Potem był Zyga – czarny i Prot – błękitny dog, towarzysz Pana Samochodzika.
Zakochałam się w tej rasie. Szczęśliwym trafem, w rodzinie zamieszkał czarny Dżamil II. Spędzałam z „Drugim” mnóstwo czasu na włóczęgach po „Morskim Oczku”, Łazienkach.

Mijały lata. Po kolejnym powrocie z Sanatorium pojawiła się mała, czarna kuleczka. Kundliczka Saba. Towarzyszyła mi przez 9 lat. Mój pierwszy własny pies. Była psem wychodzącym, co skończyło się dla niej tragicznie. Wróciła kiedyś w końcowym stadium nosówki. Pozostało mi tylko odwiedzić lekarza...

Musiałam odczekać przynajmniej pół roku by zamieszkał ze mną nowy pies. Tym razem dog niemiecki. Potomek JAWORA Pietrek i LIZY Lido. Los (a właściwie mama) zdecydował inaczej. Po dużych psach w rodzinie dostałam zgodę na „mniejszy format”.

W grudniu odwiedziłam hodowczynię Basset Houndów. Pomyłka. Szczenięta miały się urodzić za miesiąc. 4 stycznia rano już o niej wiedziałam. Pojawiła się TINA z Lasku Hugona – TAŃKA. Rozpoczął się nowy etap mego „kynologicznego życia”. Pies z rodowodem, wystawy, własny przydomek, szczenięta. Tania towarzyszyła mi (a właściwie mojej mamie) przez kilkanaście lat. Ale to nie było to. Dzięki Ewie Danielskiej zgłębiałam rasę, którą już trochę znałam. Dzięki jej MERZE, FAJCE czy później WATRZE odkrywałam na nowo moją rasę – gończy polski – mojego OPUSA .


OPUS Kłusująca Sfora FCI :: Gończy Polski :: Reproduktor
Polish Hunting Dog Stud Dog